Case study: Automatyzacja sprzedaży jako fundament skalowania e-commerce
Jeszcze rok temu Mateusz z Fly-shop większość dnia spędzał na rzeczach, które nie sprzedają: przełączanie się między kontami Allegro, pilnowanie, czy żadne zamówienie nie umknęło pod koniec pakowania, ręczne etykiety, paragony i kontrola stanów na kilku kanałach naraz. Firma rosła szybko, ale razem z obrotami rósł też „podatek” w postaci operacyjnego chaosu i czasu uciekającego na powtarzalne czynności.
W tym wywiadzie Mateusz opowiada, jak automatyzacja sprzedaży i wdrożenie Apilo stały się fundamentem skalowania Fly-shop: od sprzedaży głównie na Allegro (na czterech kontach) i raczkującego sklepu, do uruchomienia nowych marketplace’ów w Polsce i za granicą, prac nad drugim sklepem internetowym oraz wzrostu sprzedaży o ponad 100% w kilka miesięcy. To rozmowa o tym, co realnie blokuje rozwój w e-commerce, jak odzyskać czas i kontrolę nad procesami oraz dlaczego dziś automatyzacja nie jest „opcją” — tylko standardem, bez którego trudno myśleć o ekspansji.
Opowiedz krótko o swojej marce – czym się zajmujecie i do kogo kierujecie ofertę?
Nasza przygoda zaczęła się nieco ponad rok temu od sprzedaży na Allegro. Z czasem zaczęliśmy konsekwentnie rozwijać się na kolejnych marketplace’ach – zarówno w Polsce, jak i za granicą. Obecnie pracujemy również nad uruchomieniem drugiego sklepu internetowego. Z przymrużeniem oka mówimy, że sprzedajemy wszystko oprócz alkoholu.
Jak długo działacie w e-commerce i jakie kanały sprzedaży są dla Was najważniejsze?
Działamy w e-commerce od około roku i kilku miesięcy. Aktualnie największy obrót generuje Allegro, jednak naszym strategicznym celem jest to, aby w przyszłości głównym kanałem sprzedaży stały się sklepy internetowe.
Co wyróżnia Waszą ofertę na tle konkurencji?
Zdecydowanie brak ograniczeń. Nie zamykamy się na konkretne kategorie asortymentu ani platformy sprzedażowe. Stale stawiamy sobie nowe wyzwania i staramy się działać bardzo elastycznie, szybko reagując na pojawiające się możliwości.
Na jakim etapie rozwoju była firma, gdy zaczęliśmy współpracę?
Firma była w dość specyficznym momencie. Najcięższy okres początkowy mieliśmy już za sobą, płynność finansowa zaczynała się poprawiać, ale nadal trzeba było bardzo ostrożnie podchodzić do wydatków i każdą decyzję dobrze przemyśleć.
Jak wyglądała sprzedaż online przed wdrożeniem Apilo?
Sprzedawaliśmy wyłącznie na Allegro – na czterech kontach – oraz prowadziliśmy sklep internetowy, który dopiero raczkował. Liczba zamówień wynosiła kilkadziesiąt dziennie, a ogromna część czasu pracy w magazynie była poświęcona ręcznemu generowaniu etykiet wysyłkowych i paragonów.
Jakie były największe wyzwania operacyjne?
Największym problemem było ciągłe przełączanie się między kontami i sprawdzanie, czy na którymś kanale nie pojawiły się nowe zamówienia. Zdarzało się, że któreś zostało pominięte, szczególnie pod koniec dnia pakowania. Do tego dochodziło ręczne pilnowanie stanów magazynowych i ich zgodności na wszystkich kanałach sprzedaży. Była to bardzo wyczerpująca, mało efektywna praca. Ręczne przenoszenie ofert na inne marketplace’y – oferta po ofercie – z dzisiejszej perspektywy wydaje się wręcz absurdalne.
Co najbardziej spowalniało rozwój sprzedaży?
Zbędna, mozolna praca operacyjna, która skutecznie hamowała kreatywność i możliwość skupienia się na rozwoju.
Jak radziliście sobie wcześniej z integracjami i automatyzacją?
Szczerze mówiąc – pojęcie integracji praktycznie nie istniało. Automatyzacja polegała na tym, że jedna osoba ręcznie przeklikiwała paragony i etykiety, a druga w tym czasie pakowała zamówienia.
Czy pojawiał się chaos operacyjny?
Największym problemem był marnowany czas. To, co wcześniej zajmowało całe dnie pracy, dziś dzięki automatyzacji wykonujemy w kilka chwil.
Co skłoniło Was do wdrożenia Apilo?
Rosnąca liczba zamówień, strata czasu oraz wizja jego odzyskania.
Dlaczego zdecydowaliście się na współpracę z agencją?
Początkowo próbowaliśmy samodzielnego wdrożenia, jednak było to zadanie, które nas przerosło. Szukaliśmy pomocy w różnych miejscach, aż przypadkowo trafiliśmy na Waszą agencję na jednej z grup na Facebooku.
Czy mieliście obawy przed rozpoczęciem współpracy?
Tak, szczególnie na początku. Gdy zna się kogoś wyłącznie z internetu i trzeba powierzyć dostępy do kont sprzedażowych, zaufanie nie przychodzi od razu. Jednak już po pierwszej lub drugiej rozmowie wideo wątpliwości zniknęły i poczułem, że to dobra decyzja.
Jak wyglądał proces decyzyjny?
Od początku wiedziałem, że w pewnym momencie integratory będą niezbędne. Starałem się jednak odwlec tę decyzję, bo nie do końca rozumiałem, jak to wszystko działa i od czego zacząć.
Jak oceniasz proces wdrożenia Apilo?
Wdrożenie przebiegło bardzo szybko i sprawnie. Oczywiście potrzebna była chwila, aby w pełni oswoić się z systemem.
Co było największym ułatwieniem na starcie?
Automatyczne generowanie etykiet i paragonów bez konieczności ręcznego wpisywania każdej pozycji. Dodatkowo ogromnym plusem był porządek w zamówieniach i możliwość filtrowania ich dokładnie tak, jak tego potrzebujemy.
Jak oceniasz komunikację z zespołem?
Zaskakująco dobrze. Nigdy nie miałem poczucia, że nasze sprawy są odkładane na bok czy traktowane po macoszemu.
Co pozytywnie Cię zaskoczyło?
Zakres pomocy. Na początku nie byłem w stanie wyobrazić sobie, jak wiele można dzięki temu osiągnąć. Dziś jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia.
Jak szybko pojawiły się efekty?
Praktycznie od razu po zakończeniu integracji. Wcześniej wystawienie kilku faktur zajmowało nawet pół godziny, a później wystarczyło je tylko wydrukować.
Jakie zmiany zauważyliście po wdrożeniu?
Przede wszystkim odblokowanie potencjału firmy. Pojawiające się pomysły nie wymagają już analizowania, jak „ugryźć” je technicznie. Możemy w 100% skupić się na strategii i planowaniu dalszego rozwoju.
Czy możecie wskazać mierzalne efekty?
Tak. Uruchomiliśmy dwa nowe marketplace’y w Polsce, jeden zagraniczny oraz rozpoczęliśmy prace nad nowym sklepem internetowym. Sprzedaż wzrosła o ponad 100% w ciągu kilku miesięcy.
Jak Apilo wpłynęło na obsługę marketplace’ów?
Obsługa stała się bardzo prosta. Wszystkie zamówienia mamy w jednym miejscu i możemy je kontrolować nawet poza firmą, bez konieczności logowania się na każdą platformę osobno.
Co dziś działa szybciej lub lepiej?
W zasadzie wszystko.
Jak zmieniła się codzienna praca zespołu?
Jest mniej stresu, więcej czasu i zdecydowanie większa przejrzystość procesów.
Jakie kanały sprzedaży rozwijacie obecnie?
Rozwijamy sprzedaż na Erli, Empik i eMAG, jednak obecnie największy nacisk kładziemy na rozwój własnego sklepu internetowego.
Czy automatyzacja pozwoliła skupić się na sprzedaży i marketingu?
Zdecydowanie tak. Mając wsparcie techniczne, które zajmuje się zapleczem systemowym, możemy spokojnie planować kolejne kroki i nowe wyzwania.
Jakie są Wasze plany rozwoju?
Uruchomienie nowego sklepu internetowego oraz ekspansja na kolejne rynki zagraniczne.
Jak współpraca z agencją wspiera dalszy rozwój firmy?
Daje nam stabilne zaplecze techniczne i poczucie bezpieczeństwa. Wiemy, że kwestie integracji i automatyzacji są dopilnowane, dzięki czemu możemy skupić się na rozwoju i skalowaniu biznesu.
Jak opisałbyś współpracę jednym zdaniem?
Solidna i owocna współpraca, która z czasem stała się jednym z filarów naszego biznesu.
Komu poleciłbyś takie rozwiązanie?
Każdemu, kto działa w e-commerce — zarówno początkującym sprzedawcom, jak i firmom na zaawansowanym etapie. Jedni zyskają uporządkowane procesy, drudzy realne możliwości skalowania i ekspansji. W obu przypadkach poprawia się sprzedaż i komfort pracy.
Co powiedziałbyś firmom, które zastanawiają się nad automatyzacją?
Jeśli chcecie się rozwijać, automatyzacja sprzedaży jest dziś koniecznością — to standard, bez którego bardzo trudno myśleć o skalowaniu biznesu.
Co było największym game changerem?
Pełna automatyzacja procesów i odzyskanie czasu. To moment, w którym firma przestała skupiać się na ręcznej pracy operacyjnej, a zaczęła realnie rosnąć.
Dziękuję za rozmowę! Jeśli Ty również chcesz odblokować potencjał zachęcam do kontaktu!
Agentic commerce i Universal Commerce Protocol: jak Shopify otwiera nową erę sprzedaży przez AI
AI-commerce właśnie przyspiesza, a ogłoszenie Universal Commerce Protocol (UCP) i planu Agentic od Shopify to jeden z najważniejszych sygnałów, że sprzedaż „przez AI” za chwilę stanie się codziennością w e‑commerce.
Czym jest agentic commerce?
Agentic commerce to model, w którym kluczową rolę odgrywają agenci AI – czaty i asystenci, którzy nie tylko pokazują produkty, ale potrafią przeprowadzić klienta od pytania do finalizacji zakupu w jednej rozmowie. Każda powierzchnia, która „potrafi rozmawiać” (wyszukiwarki, asystenci, aplikacje produktywne, komunikatory), staje się miejscem zakupowym, bez klasycznego przechodzenia do sklepu.
Dla marek oznacza to, że ścieżka zakupowa skraca się do jednego dialogu: klient zadaje pytanie, agent proponuje produkt, prezentuje ofertę, dopytuje o szczegóły i kończy transakcję w tym samym interfejsie.
Universal Commerce Protocol (UCP) – wspólny język dla AI
Universal Commerce Protocol (UCP), współtworzony przez Shopify i Google, ma być otwartym standardem, który pozwala dowolnemu agentowi AI połączyć się z dowolnym sprzedawcą i obsłużyć pełny proces transakcji. Protokół jest już wspierany przez ponad 20 detalistów i platform, a jego celem jest ujednolicenie sposobu, w jaki AI komunikuje się z systemami sklepów.
UCP obejmuje krytyczne elementy checkoutu: kody rabatowe, programy lojalnościowe, subskrypcje, warunki sprzedaży (np. przedsprzedaż, final sale) oraz obsługę różnych operatorów płatności, w tym Shopify Payments. Dzięki temu agent może „znać” logikę Twojego checkoutu i wykonać go po stronie klienta w sposób zgodny z zasadami sklepu.
Sprzedaż bezpośrednio w Google, Gemini i Copilot
Na bazie UCP Shopify uruchamia natywną sprzedaż w AI Mode w Google Search oraz w aplikacji Gemini – użytkownik może wyszukać, porównać i kupić produkty bez opuszczania interfejsu Google. Całe doświadczenie – od oferty po checkout – jest osadzone w Google, a zarządzanie po stronie sprzedawcy odbywa się z poziomu Shopify Admin.
Shopify wprowadza także pilotaż Direct Offers w Google: wybrani sprzedawcy będą mogli wyświetlać ekskluzywne oferty bezpośrednio w AI Mode, dokładnie w momencie najwyższej intencji zakupowej. Równolegle rozwijana jest integracja z Microsoft Copilot – Copilot Checkout pozwala użytkownikom robić zakupy bezpośrednio w Copilocie, z pełną kontrolą po stronie sprzedawcy nad procesem.
Agentic plan i Shopify Catalog – AI dla marek spoza Shopify
Największą zmianą strategiczną jest otwarcie Shopify Catalog dla marek, które nie korzystają z Shopify jako platformy sklepowej, poprzez nowy Agentic plan. Katalog Shopify to ogromna baza miliardów produktów, która przy pomocy wyspecjalizowanych modeli LLM standaryzuje, wzbogaca i kategoryzuje dane produktowe, aby trafniej je dopasować do zapytań kupujących.
W praktyce sprzedawca konfiguruje dane produktowe raz, a dzięki Agentic Storefronts są one dostępne w wielu kanałach AI jednocześnie, m.in. ChatGPT, Microsoft Copilot, Google AI Mode i Gemini. To otwiera nowe możliwości dla marek z innych platform (np. SaaS, custom), które chcą sprzedawać w kanałach AI bez migracji całego sklepu na Shopify
Dla sklepów, które już inwestują w automatyzację, integracje i ekspansję wielokanałową, wejście w agentic commerce może być kolejnym krokiem budującym przewagę, zanim nowe standardy staną się rynkowym „must have”.
BDO a EPR – czym się różnią i co musi zrobić polski przedsiębiorca?
W ostatnich latach przepisy dotyczące ochrony środowiska stały się bardziej rygorystyczne — zarówno w Polsce, jak i w całej Unii Europejskiej. W efekcie coraz więcej przedsiębiorców zastanawia się, czy wystarczy im rejestracja w BDO, czy może powinni również spełnić wymogi EPR (Extended Producer Responsibility) na rynkach zagranicznych.
Choć oba systemy dotyczą odpowiedzialności za odpady, ich zakres i przeznaczenie są zupełnie różne. W tym artykule wyjaśniamy najważniejsze różnice i podpowiadamy, kiedy polskie firmy potrzebują BDO, a kiedy — dodatkowo — rejestracji EPR.
Czym jest BDO?
BDO (Baza Danych o Produktach i Opakowaniach) to polski system ewidencji i sprawozdawczości dotyczący gospodarki odpadami. Obowiązek wpisu do BDO dotyczy firm, które:
- wprowadzają na rynek produkty w opakowaniach,
- wytwarzają odpady w ramach działalności,
- importują towary,
- prowadzą recykling, transport odpadów lub inne działania wskazane w ustawie.
Rejestr BDO umożliwia kontrolowanie przepływu odpadów w Polsce i zapewnia, że przedsiębiorcy wywiązują się z obowiązków środowiskowych, takich jak prowadzenie ewidencji i składanie rocznych sprawozdań.
Jeśli Twoja firma działa w Polsce i generuje odpady lub wprowadza opakowania — prawdopodobnie potrzebujesz numeru BDO.
Czym jest EPR?
EPR (Extended Producer Responsibility) to odpowiedzialność producenta rozszerzona na cały cykl życia produktu — obowiązek wynikający z przepisów unijnych. W odróżnieniu od BDO, EPR dotyczy konkretnego kraju, do którego firma wprowadza produkty.
Jeśli wysyłasz towary do Francji, Niemiec, Hiszpanii czy innych krajów UE, możesz potrzebować osobnej rejestracji EPR w każdym z tych państw.
EPR obejmuje m.in.:
- opakowania,
- sprzęt elektryczny i elektroniczny (WEEE),
- baterie,
- tekstylia,
- meble,
- zabawki i inne kategorie produktowe.
Co ważne — marketplace’y (Amazon, eBay itp.) coraz częściej blokują oferty firm, które nie mają numerów EPR dla odpowiednich kategorii produktów.
BDO a EPR — najważniejsze różnice
| Obszar | BDO (Polska) | EPR (Unia Europejska) |
|---|---|---|
| Zakres terytorialny | Tylko Polska | Każdy kraj UE osobno |
| Cel | Kontrola gospodarki odpadami w Polsce | Finansowanie recyklingu i odpowiedzialności producenta za produkt |
| Kogo dotyczy? | Firmy działające na terenie Polski | Każdą firmę sprzedającą produkty do danego kraju UE |
| Numer rejestracyjny | Jeden numer BDO | Oddzielne numery EPR dla każdego kraju i kategorii |
| Konsekwencje braku | Kary administracyjne w Polsce | Blokada sprzedaży za granicą, wysokie kary finansowe |
Czy można mieć BDO, a nie mieć EPR?
Tak — i to bardzo częsta sytuacja.
Przykład:
- Polski sklep internetowy sprzedaje produkty wyłącznie w Polsce → potrzebuje BDO.
- Ten sam sklep zaczyna sprzedaż na Amazon.de → potrzebuje BDO + EPR dla Niemiec.
- Rozszerza sprzedaż na Francję → musi uzyskać również EPR dla Francji.
Kogo dotyczą obowiązki EPR?
Obowiązki te dotyczą firm, które:
- sprzedają online do konsumentów w UE,
- eksportują towary w opakowaniach,
- korzystają z marketplace’ów,
- są uznawane za „pierwszego wprowadzającego produkt na rynek danego kraju”.
Nawet małe firmy oraz jednoosobowe działalności gospodarcze podlegają tym zasadom.
Czy EPR zastępuje BDO?
Nie — to dwa różne systemy działające równolegle.
Firma sprzedająca w Polsce i za granicą musi spełnić oba obowiązki, jeśli kwalifikuje się do obu systemów.
Jak uzyskać rejestrację EPR? – rekomendacja GoAutomation
Rejestracja EPR w poszczególnych krajach potrafi być skomplikowana — każdy rynek ma inne zasady, formularze, organizacje odzysku i numery producenta.
Dlatego GoAutomation współpracuje z VATCompliance.co, firmą specjalizującą się w rejestracjach EPR w całej UE i Wielkiej Brytanii.
VATCompliance.co zapewnia:
- przygotowanie dokumentów i pełną rejestrację EPR,
- wsparcie dla wielu kategorii produktów (opakowania, WEEE, baterie, tekstylia i inne),
- profesjonalne raportowanie w kolejnych okresach,
- obsługę firm sprzedających na marketplace’ach.
Dzięki temu polscy przedsiębiorcy mogą szybko i bezpiecznie spełnić wymogi zagraniczne, unikając błędów i blokad kont sprzedażowych.
Podsumowanie — BDO czy EPR? A może oba?
- Jeśli działasz wyłącznie w Polsce → BDO jest obowiązkowe, EPR nie.
- Jeśli sprzedajesz za granicę → BDO nie wystarczy, potrzebujesz również odpowiednich rejestracji EPR.
- Jeśli sprzedajesz przez Amazon, eBay czy inne marketplace’y → brak EPR może zablokować Twoją sprzedaż.
Dlatego warto zadbać o zgodność z przepisami w Polsce i w krajach, do których wysyłasz towary — a dzięki wsparciu specjalistów cały proces staje się prosty i bezpieczny.
Zarejestruj się na platformie: https://login.vatcompliance.co/signup/5ab1c5c4-857a-4469-8af6-e13baaf2acff
ChatGPT zmienia e-commerce: Agentic Checkout i integracja z Base
Sztuczna inteligencja coraz mocniej przenika świat handlu. Po erze chatbotów i rekomendacji produktowych przyszedł czas na coś znacznie większego — bezpośrednie zakupy w rozmowie z AI. OpenAI ogłosiło wprowadzenie funkcji Agentic Checkout (nazywanej też „Instant Checkout”), która pozwala użytkownikom ChatGPT kupować produkty bez opuszczania czatu. To pierwsze tego typu rozwiązanie, które łączy generatywną sztuczną inteligencję z procesem płatności w czasie rzeczywistym.
Co to jest Agentic Checkout?
Agentic Checkout to nowy moduł w ChatGPT, dzięki któremu użytkownik może znaleźć i kupić produkt w ramach naturalnej rozmowy z modelem językowym. Zamiast wpisywać zapytania w wyszukiwarce, wystarczy powiedzieć: „Szukam prezentu dla miłośnika kawy do 150 zł” – a ChatGPT zaprezentuje konkretne propozycje produktów.
Cały proces odbywa się bez konieczności opuszczania aplikacji. Użytkownik może zapoznać się z opisem, wybrać wariant, a następnie zapłacić, korzystając z systemu płatności obsługiwanego przez Stripe.
Co ważne, sprzedawca wciąż pozostaje merchant of record – czyli osobą lub firmą formalnie odpowiedzialną za sprzedaż, płatność, wysyłkę i ewentualne zwroty. ChatGPT jest jedynie pośrednikiem w przekazaniu informacji i ułatwia finalizację zakupu.
Wspólny standard OpenAI i Stripe
Pod technologiczną warstwą Agentic Checkout kryje się Agentic Commerce Protocol (ACP) – otwarty standard opracowany wspólnie przez OpenAI i Stripe.
ACP pozwala systemom AI w sposób bezpieczny i ustandaryzowany komunikować się ze sklepami internetowymi: pobierać informacje o produktach, generować koszyki i przekazywać dane płatności. Dzięki temu ChatGPT może współpracować z różnymi platformami handlowymi, a sprzedawcy nie muszą pisać osobnych integracji.
Na dziś funkcja działa dla wybranych użytkowników w Stanach Zjednoczonych, głównie przy współpracy z platformą Etsy. OpenAI zapowiada rozszerzenie programu, jednak nie podało jeszcze oficjalnych terminów dostępności w innych regionach.
Base wśród pierwszych partnerów
Co ciekawe, do grona pierwszych partnerów technologicznych projektu dołączyła również polska firma Base.
W oficjalnym komunikacie opublikowanym na LinkedIn firma poinformowała, że jest jedną z pierwszych platform w pełni zintegrowanych z OpenAI Agentic Checkout.
Jak podkreślono w ogłoszeniu, integracja umożliwia:
- szybkie połączenie katalogu produktowego z Agentic Checkout,
- automatyczną synchronizację cen i stanów magazynowych,
- oraz prezentowanie produktów w rozmowach z ChatGPT.
BaseLinker zaznacza, że to „nowy sposób dotarcia do klientów tam, gdzie naprawdę podejmują decyzje zakupowe” — czyli w samym momencie rozmowy z asystentem AI.
Choć nie ujawniono jeszcze, czy integracja jest dostępna dla polskich sprzedawców, sam fakt uczestnictwa Base w projekcie plasuje go w ścisłej czołówce firm e-commerce współpracujących z OpenAI.
Co to oznacza dla handlu?
Agentic Checkout to nie tylko kolejny moduł w ChatGPT — to krok w stronę AI-commerce, w którym zakupy odbywają się naturalnie, przez rozmowę, bez klikania i wypełniania formularzy.
Dla użytkowników oznacza to wygodę, a dla sprzedawców — nowy kanał sprzedaży, który łączy personalizację, rekomendacje i finalizację transakcji w jednym miejscu.
Na razie system funkcjonuje w fazie ograniczonej, ale jego znaczenie jest ogromne. Pokazuje kierunek, w jakim zmierza handel internetowy — w stronę prostoty, konwersacji i automatyzacji.
Jak zauważają analitycy, jeśli takie rozwiązania upowszechnią się globalnie, mogą stać się realną alternatywą dla tradycyjnych marketplace’ów i porównywarek cen.
Podsumowanie
- OpenAI uruchomiło funkcję Agentic Checkout, umożliwiającą zakupy bezpośrednio w ChatGPT.
- System działa na razie w USA, w partnerstwie ze Stripe i Etsy.
- Technologia opiera się na otwartym standardzie Agentic Commerce Protocol (ACP).
- BaseLinker jest jedną z pierwszych platform, które zintegrowały swoje katalogi produktowe z tym rozwiązaniem.
- To jeden z pierwszych praktycznych przykładów tzw. AI-commerce — handlu wspieranego przez sztuczną inteligencję.
Agent Builder od OpenAI – nowa era automatyzacji
Świat sztucznej inteligencji zmienia się szybciej, niż ktokolwiek mógł przewidzieć. OpenAI, twórcy ChatGPT, zaprezentowali właśnie kolejne narzędzie, które może zrewolucjonizować sposób, w jaki firmy podchodzą do automatyzacji.
Mowa o Agent Builderze – wizualnym kreatorze inteligentnych agentów AI, który pozwala tworzyć własne automatyzacje bez konieczności pisania kodu.
Dla e-commerce to znaczący krok naprzód. Dzięki Agent Builderowi można w prosty sposób tworzyć rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, które wspierają obsługę klienta, analizują dane i automatyzują codzienne procesy.
Czym jest Agent Builder od OpenAI?
Agent Builder to nowe narzędzie, które pozwala użytkownikom budować tzw. agenty AI – systemy zdolne do wykonywania zadań i reagowania na polecenia zgodnie z określoną logiką.
Zamiast kodu, użytkownik korzysta z interfejsu typu drag-and-drop, w którym tworzy wizualny przepływ działań: od analizy danych, przez generowanie odpowiedzi, aż po integrację z zewnętrznymi usługami.
Całość działa w środowisku AgentKit OpenAI, które umożliwia testowanie agentów, podłączanie API oraz monitorowanie ich pracy. Dzięki temu z narzędzia mogą korzystać nie tylko programiści, ale również zespoły operacyjne, marketingowe czy sprzedażowe.
Jak e-commerce może wykorzystać Agent Builder w praktyce
Na dziś Agent Builder sprawdza się najlepiej w takich zastosowaniach, jak:
- automatyzacja komunikacji z klientami (czat, e-mail, odpowiedzi na zapytania),
- analiza danych i raportowanie w oparciu o dane sprzedażowe lub opinie klientów,
- personalizacja treści marketingowych – np. generowanie opisów i rekomendacji produktów,
- wsparcie procesów wewnętrznych, takich jak generowanie podsumowań lub organizacja informacji.
To realne scenariusze, które można wdrożyć już dziś – szczególnie tam, gdzie istnieje dostęp do danych przez API lub integracje z innymi narzędziami.
Dlaczego to istotne dla branży
Agent Builder nie jest gotowym systemem do zarządzania e-commerce, ale stanowi kolejny krok w kierunku inteligentnej automatyzacji.
Firmy mogą szybciej testować nowe pomysły, tworzyć prototypy agentów i sprawdzać, które z nich realnie usprawniają sprzedaż czy obsługę klienta – bez potrzeby angażowania zespołów deweloperskich.
W praktyce oznacza to, że proces budowania automatyzacji staje się bardziej dostępny i elastyczny.
Zamiast inwestować w kosztowne wdrożenia, można w środowisku testowym stworzyć własnego agenta i w ciągu kilku godzin sprawdzić jego skuteczność.
Co wyróżnia Agent Buildera OpenAI
- Prosty interfejs – logika tworzona wizualnie, bez konieczności programowania.
- Integracje z API – możliwość połączenia z zewnętrznymi systemami (CRM, bazy danych, narzędzia marketingowe).
- Bezpieczeństwo i kontrola – tzw. guardrails, czyli ograniczenia, które chronią dane firmowe.
- Szybkie testowanie i wersjonowanie – każdą zmianę można przetestować przed wdrożeniem.
To zestaw funkcji, który pozwala tworzyć pierwsze wersje agentów AI w bezpieczny i przewidywalny sposób – a następnie rozwijać je wraz z potrzebami firmy.
Nowa perspektywa dla automatyzacji
Agent Builder nie zastąpi jeszcze rozbudowanych systemów e-commerce, ale już dziś pozwala eksperymentować z automatyzacjami opartymi o sztuczną inteligencję.
Dzięki temu przedsiębiorstwa mogą szybciej wdrażać innowacje, skracać czas reakcji i zyskiwać większą elastyczność w obsłudze klienta.
To pierwszy krok do świata, w którym agent AI nie tylko odpowiada na pytania, ale aktywnie wspiera rozwój sklepu – analizując dane, rekomendując działania i pomagając podejmować lepsze decyzje.
Podsumowanie
Agent Builder od OpenAI to narzędzie, które otwiera przed e-commerce nowe możliwości – od automatyzacji komunikacji po inteligentne raportowanie.
Choć nie jest jeszcze kompletnym systemem integrującym się z każdym sklepem internetowym, już dziś stanowi świetny punkt wyjścia do tworzenia rozwiązań opartych na AI.
Dla firm zajmujących się automatyzacjami to sygnał, że warto obserwować ten kierunek. Bo przyszłość e-commerce będzie należeć do tych, którzy potrafią połączyć dane, procesy i sztuczną inteligencję w jeden, spójny ekosystem.
Na jakich marketplace warto sprzedawać? Polska i rynki zagraniczne
E-commerce rozwija się w zawrotnym tempie, a marketplace’y stają się dla sprzedawców naturalnym kierunkiem rozwoju. Dają dostęp do ogromnej bazy klientów, gotową infrastrukturę oraz możliwość skalowania biznesu szybciej niż w przypadku własnego sklepu internetowego. Pytanie brzmi jednak: na jakich marketplace’ach warto sprzedawać? Odpowiedź zależy od branży i strategii, dlatego warto spojrzeć zarówno na polski rynek, jak i na zagranicę.
Marketplace’y w Polsce – gdzie warto być?
Polski rynek e-commerce jest jednym z najbardziej dynamicznych w Europie. Kupujący coraz chętniej korzystają z marketplace’ów, traktując je jako główne źródło zakupów online. Oto najważniejsze platformy, które warto rozważyć:
- Allegro – bezapelacyjny lider w Polsce, którego nie można pominąć. To pierwsze miejsce, gdzie miliony Polaków szukają produktów online.
- Empik Marketplace – mocno rozwija swoją ofertę, świetnie sprawdza się w branży książek, multimediów, zabawek i produktów lifestyle.
- Erli – młodszy gracz na rynku, ale zdobywa popularność dzięki niższym prowizjom i aktywnemu wsparciu marketingowemu.
- Morele.net – platforma skoncentrowana na elektronice, IT i AGD, przyciągająca klientów szukających nowoczesnych rozwiązań.
- Amazon.pl – globalny gigant, który daje dostęp do rozbudowanej logistyki i narzędzi sprzedażowych, choć konkurencja jest tu wymagająca.
- Home & You – przykład dużego brandu, który stworzył marketplace wokół swojej specjalizacji: dom i wnętrze.
- Castorama – platforma skupiona na DIY, budownictwie i wnętrzach, doskonała dla producentów i dystrybutorów z branży home improvement.
- Media Expert – marketplace sieci RTV/AGD, idealny dla firm z elektroniką, AGD czy smart home.
- Decathlon – świetna przestrzeń dla produktów sportowych, rekreacyjnych i outdoorowych.
- Temu – globalna platforma, która szturmem podbija rynek niskimi cenami i agresywną promocją.
- Kaufland.pl – połączenie siły retailu offline z e-commerce, dające sprzedawcom dostęp do dużej bazy klientów i możliwość ekspansji na rynki zagraniczne w ramach grupy.
Rynki zagraniczne – dlaczego warto patrzeć szerzej?
Wchodząc za granicę, wielu przedsiębiorców od razu myśli o Amazonie czy eBayu. To naturalne, ale ograniczanie się wyłącznie do gigantów to błąd. Coraz więcej sprzedawców odnosi świetne wyniki na mniej oczywistych, lokalnych marketplace’ach, które w konkretnych kategoriach potrafią być liderami.
Branża dom i wnętrze – przykłady sukcesu
- xxxlutz.de – jeden z największych graczy meblowych w Niemczech, cieszący się ogromnym zaufaniem konsumentów.
- moebel.de – platforma specjalistyczna w kategorii meble i dekoracje, która agreguje oferty wielu sklepów.
- vente-unique.com – francuski marketplace meblowy, idealny przykład niszowej platformy, która dominuje w swojej kategorii.
Rozwijające się marketplace’y w wielu krajach
Ekspansja na rynki zagraniczne nie musi oznaczać od razu walki z największymi. Warto zwrócić uwagę na platformy, które rozwijają się bardzo dynamicznie i zdobywają zaufanie lokalnych klientów:
- Pigu (pigu.lt, pigu.ee, pigu.lv)
Największa platforma w krajach bałtyckich – Litwie, Łotwie i Estonii. Dzięki jednej integracji można wejść na trzy rynki jednocześnie. Idealna opcja dla firm, które chcą zacząć od mniejszych, ale perspektywicznych rynków. - eMAG
Lider w Rumunii, obecny także w Bułgarii i na Węgrzech. Coraz bardziej zróżnicowana oferta i dynamiczny rozwój sprawiają, że eMAG to świetny kierunek ekspansji w Europie Środkowo-Wschodniej. - Kaufland Global Marketplace
Jeden panel sprzedażowy, a zasięg w wielu krajach – m.in. w Niemczech, Czechach i na Słowacji. Dzięki rozpoznawalnej marce Kaufland i rosnącemu zaufaniu klientów, to jedna z najciekawszych dróg ekspansji dla polskich sprzedawców. - bol.com
Największy marketplace w Holandii i Belgii. To dla mieszkańców Beneluksu pierwsze miejsce do robienia zakupów online – często nawet ważniejsze niż Amazon. Bol.com ma silną pozycję w kategoriach takich jak dom i wnętrze, elektronika czy produkty codziennego użytku. To świetna okazja dla polskich firm, które chcą wejść na zamożny i otwarty na zagranicznych dostawców rynek Europy Zachodniej. - Inne przykłady wartych uwagi marketplace’ów
- Cdiscount – drugi największy marketplace we Francji, z bardzo szeroką bazą klientów.
- Otto.de – duża i zaufana platforma w Niemczech, otwierająca się coraz mocniej na sprzedawców z innych krajów.
Podsumowanie – gdzie warto wejść?
Nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi. To, który marketplace będzie najlepszy, zależy od:
- branży,
- grupy docelowej,
- budżetu i zasobów,
- strategii rozwoju na rynkach lokalnych i zagranicznych.
Ważne jest, by nie ograniczać się do największych platform. Lokalne i niszowe marketplace’y często zapewniają lepszą widoczność, mniejszą konkurencję i dostęp do klientów, którzy naprawdę szukają konkretnych produktów.
Jak możemy pomóc?
Wspieramy firmy w wchodzeniu na nowe marketplace’y – zarówno w Polsce, jak i za granicą. Analizujemy potencjał produktów, dobieramy odpowiednie platformy i pomagamy w przygotowaniu strategii wejścia. Dzięki temu oszczędzasz czas, minimalizujesz ryzyko i szybciej docierasz do klientów, którzy są gotowi kupować.
👉 Jeśli zastanawiasz się, gdzie warto rozpocząć sprzedaż swoich produktów – odezwij się do nas. Razem znajdziemy marketplace’y, które będą najlepiej pasowały do Twojej marki i pozwolą Ci skalować biznes w Polsce i na świecie.
Od rozmowy do zakupu: jak Shopify i ChatGPT zmieniają handel online
E-commerce rozwija się w zawrotnym tempie. Jeszcze kilka lat temu innowacją były sklepy mobilne czy płatności jednym kliknięciem. Dziś wchodzimy w kolejny etap – zakupy prowadzone bezpośrednio w rozmowie z inteligentnym asystentem. Shopify, jedna z najpopularniejszych platform e-commerce na świecie, uruchomiło funkcję sprzedaży prosto w ChatGPT. To rozwiązanie, które może diametralnie zmienić sposób, w jaki kupujemy i sprzedajemy w internecie.
Jak działa sprzedaż w ChatGPT?
Nowa integracja pozwala klientowi zobaczyć ofertę sklepu w momencie, gdy rozmawia z ChatGPT i pyta o produkty, których potrzebuje. Zamiast linków do stron czy listy sugestii, ChatGPT wyświetla konkretne produkty z Twojego sklepu Shopify – z ceną, zdjęciem i dostępnością.
Kluczowa różnica polega na tym, że zakup odbywa się bez opuszczania czatu. Użytkownik nie musi otwierać przeglądarki, logować się do kolejnego serwisu ani wypełniać długich formularzy. Wystarczy jedno kliknięcie, aby zamówienie zostało złożone.
Z perspektywy właściciela sklepu takie zamówienie niczym nie różni się od klasycznych. Trafia do panelu Shopify, gdzie można je obsłużyć, przygotować wysyłkę i zarządzać kontaktem z klientem. Dane zamawiającego pozostają w ekosystemie Shopify, co oznacza, że relacja handlowa pozostaje w Twoich rękach.
Dlaczego to przełom?
Nowa funkcja Shopify nie jest tylko technologiczną ciekawostką. To realna zmiana modelu zakupowego:
- Zakupy stają się natychmiastowe – od zapytania do finalizacji transakcji mija kilka sekund.
- Ścieżka klienta skraca się do minimum – bez przeklikiwania się przez strony i koszyk.
- AI staje się sprzedawcą – ChatGPT nie tylko odpowiada na pytania, ale aktywnie prezentuje produkty i pomaga dokonać wyboru.
- Marki zyskują nowy kanał sprzedaży – obok sklepu internetowego, marketplace’ów czy mediów społecznościowych pojawia się kolejny punkt kontaktu z klientem.
W efekcie e-commerce zaczyna przypominać rozmowę z doradcą, a nie anonimowe przeglądanie katalogu.
Co to oznacza dla sprzedawców?
Shopify zaprojektowało tę funkcję tak, aby była łatwa w obsłudze i spójna z dotychczasowym panelem. Nie trzeba budować nowego sklepu – zamówienia z ChatGPT są obsługiwane tak samo jak wszystkie inne. To daje przedsiębiorcom kilka kluczowych korzyści:
- Nowy kanał sprzedaży – możliwość dotarcia do klientów w miejscu, gdzie coraz częściej szukają informacji i rekomendacji.
- Wyższe konwersje – krótsza droga do zakupu może przełożyć się na większą liczbę finalizowanych transakcji.
- Zachowanie relacji z klientem – mimo że zakupy odbywają się w ChatGPT, dane klientów pozostają w Shopify.
- Pozycja lidera innowacji – marki, które zdecydują się wdrożyć rozwiązanie jako pierwsze, mogą zyskać przewagę wizerunkową i biznesową.
Szanse i wyzwania
Jak każda nowość, także integracja Shopify i ChatGPT niesie ze sobą zarówno ogromny potencjał, jak i pytania otwarte.
Szanse:
- uproszczenie procesu zakupowego,
- lepsze dopasowanie produktów do realnych potrzeb klienta,
- możliwość personalizacji oferty w czasie rzeczywistym,
- większe zaufanie do zakupów online dzięki rozmowie „jak z człowiekiem”.
Wyzwania:
- dostępność rozwiązania na poszczególnych rynkach – nie wszędzie może być dostępne od razu,
- potrzeba zachowania spójnych i aktualnych danych o stanach magazynowych,
- pytania o koszty i ewentualne prowizje związane z nowym kanałem,
- kwestie bezpieczeństwa i ochrony prywatności danych w środowisku AI.
Przyszłość zakupów online?
Sprzedaż w ChatGPT to krok w stronę „rozmownego handlu” (conversational commerce), o którym mówi się od lat. Do tej pory kojarzył się on głównie z prostymi chatbotami na stronach czy w komunikatorach. Teraz wkracza na zupełnie nowy poziom dzięki sztucznej inteligencji, która potrafi rozumieć kontekst, odpowiadać elastycznie i doradzać niczym prawdziwy sprzedawca.
Dla konsumentów oznacza to jeszcze prostszy proces zakupowy. Dla sprzedawców – szansę na bycie częścią nowego trendu, który może stać się standardem w ciągu najbliższych lat. Shopify wyraźnie sygnalizuje, że przyszłość e-commerce nie będzie ograniczać się do stron internetowych – zakupy mają być tam, gdzie klienci rozmawiają i szukają odpowiedzi.
Podsumowanie
Integracja Shopify z ChatGPT to coś więcej niż ciekawostka. To przełomowy sposób sprzedaży, który skraca drogę od pytania do zakupu do jednego kliknięcia. Daje klientom wygodę i szybkość, a sprzedawcom – nowy kanał dotarcia i zachowanie kontroli nad relacją z klientem.
Choć przed nami jeszcze kwestie dostępności rynkowej, kosztów i pełnej integracji, jedno jest pewne: to rozwiązanie wyznacza kierunek, w którym będzie zmierzać handel internetowy.
Automatyzacja procesów z n8n – dlaczego warto wdrożyć to w Twojej firmie
Każda firma – niezależnie od branży – korzysta dziś z dziesiątek narzędzi cyfrowych. CRM, system mailingowy, arkusze kalkulacyjne, Slack, platformy e-commerce, media społecznościowe, a coraz częściej także narzędzia AI. Problem w tym, że te aplikacje rzadko „rozmawiają” ze sobą w naturalny sposób. Efekt? Ręczne kopiowanie danych, powtarzalne zadania i czas tracony na rutynę zamiast na rozwój biznesu.
Tutaj na scenę wchodzi n8n – elastyczne, otwartoźródłowe narzędzie do automatyzacji procesów. Dzięki niemu możesz połączyć ze sobą dowolne aplikacje, zbudować przepływy pracy (workflows) dostosowane do swoich potrzeb i sprawić, że Twój biznes zacznie działać szybciej i sprawniej.
Czym wyróżnia się n8n?
- Open source – w przeciwieństwie do wielu platform SaaS, n8n można hostować samodzielnie i dopasować do wymagań bezpieczeństwa czy polityki IT w firmie.
- Ogromna liczba integracji – od popularnych narzędzi marketingowych po bazy danych i rozwiązania AI.
- Elastyczność – jeśli nie znajdziesz gotowego modułu, zawsze możesz dodać własny fragment kodu.
- Przystępność – tworzenie automatyzacji odbywa się wizualnie, w intuicyjnym edytorze typu drag-and-drop.
Przykłady zastosowań
- Marketing i sprzedaż – automatyczne przesyłanie leadów z formularzy do CRM, wysyłka spersonalizowanych e-maili czy powiadomień na Slacku.
- Obsługa klienta – integracja czatu, systemu ticketowego i bazy wiedzy, aby przyspieszyć reakcję na zgłoszenia.
- Raportowanie – pobieranie danych z różnych źródeł, przetwarzanie ich i generowanie cyklicznych raportów w arkuszach Google.
- AI w praktyce – n8n pozwala podpiąć modele językowe lub usługi analizy obrazu i wpleść je w codzienne procesy.
Dzięki temu wiele powtarzalnych czynności dzieje się w tle, a Twój zespół może skupić się na tym, co naprawdę ważne.
Dlaczego to dobry moment na automatyzację?
Firmy, które wdrażają automatyzację już dziś, zyskują przewagę konkurencyjną. Ich zespoły są mniej obciążone, klienci szybciej otrzymują odpowiedzi, a dane przepływają płynnie między systemami. Co więcej, automatyzacja nie musi oznaczać wielkich kosztów ani miesięcy pracy nad integracją – n8n daje możliwość szybkiego startu i stopniowego rozwoju rozwiązań. To oznacza, że możesz zacząć od prostych procesów, a następnie rozbudowywać je wraz ze wzrostem firmy.
Dlaczego warto wdrożyć n8n z naszą pomocą?
Choć samo narzędzie jest przyjazne użytkownikowi, wdrożenie w firmie może wymagać:
- analizy procesów, aby określić, co naprawdę warto automatyzować,
- konfiguracji integracji, które nie zawsze są oczywiste,
- zapewnienia stabilności i bezpieczeństwa całego środowiska.
Jako agencja specjalizująca się w automatyzacjach pomagamy przejść przez cały proces – od mapowania przepływów pracy, przez wdrożenie, aż po utrzymanie i dalszy rozwój. Dzięki temu nie tracisz czasu na eksperymenty, a zyskujesz realne korzyści biznesowe.
Podsumowanie
Automatyzacja nie jest już „miłym dodatkiem” – staje się koniecznością, jeśli chcesz rosnąć szybciej niż konkurencja. n8n to świetne narzędzie, które daje wolność, elastyczność i ogromne możliwości integracji. A my możemy sprawić, że jego wdrożenie będzie proste, skuteczne i dopasowane do Twoich celów.
👉 Skontaktuj się z nami i sprawdź, jak n8n może odciążyć Twój zespół i przyspieszyć rozwój Twojej firmy.
Sztuczna inteligencja w e-commerce – co daje automatyzacja z Gumloop?
Rynek e-commerce rozwija się w zawrotnym tempie. Sklepy internetowe muszą dziś reagować szybciej niż kiedykolwiek wcześniej – zarówno na potrzeby klientów, jak i zmiany rynkowe. W takich warunkach przewagę zdobywają firmy, które potrafią automatyzować swoje procesy i wykorzystywać sztuczną inteligencję. Jednym z narzędzi, które pozwala to zrobić w intuicyjny i bezpieczny sposób, jest Gumloop.
Co to jest Gumloop?
Gumloop to platforma AI, która pozwala budować własne przepływy pracy (workflows) w prostym interfejsie „przeciągnij i upuść”. Dzięki temu nawet złożone procesy biznesowe można ułożyć w formie czytelnych bloków i sprawić, by różne systemy w firmie zaczęły działać razem – bez ręcznego kopiowania danych i żmudnej obsługi.
Na uwagę zasługują:
- Ponad 105 integracji z popularnymi aplikacjami – od Shopify, przez Gmail i Slack, po CRM-y i arkusze kalkulacyjne.
- AI Router, który analizuje dane i podejmuje decyzje w czasie rzeczywistym, kierując workflow na odpowiednią ścieżkę.
- Jedna subskrypcja bez ukrytych kosztów – brak dodatkowych opłat za modele AI, integracje czy rozszerzenia.
- Bezpieczeństwo klasy enterprise – zgodność z SOC 2 i GDPR, kontrola uprawnień, audyt aktywności i możliwość wdrożenia w chmurze VPC.
Jakie możliwości daje Gumloop w e-commerce?
Dzięki integracjom i inteligentnym workflow, Gumloop pozwala firmom e-commerce:
- Łączyć różne narzędzia w jednym ekosystemie – np. sklep internetowy z systemem mailingowym, CRM i raportowaniem.
- Automatyzować marketing – generować raporty z kampanii, analizować komentarze klientów, czy tworzyć podsumowania treści.
- Wspierać sprzedaż – np. oceniać leady, integrować dane klientów z CRM, czy ułatwiać proces umawiania spotkań demo.
- Optymalizować obsługę klienta – kategoryzować zgłoszenia, tworzyć raporty i przesyłać alerty zespołowi.
- Usprawniać operacje – pobierać i przetwarzać dane z różnych źródeł, automatycznie przygotowywać analizy i raporty.
Każdy z tych procesów można ułożyć w czytelny schemat blokowy – a gdy zajdzie potrzeba, dodać element sztucznej inteligencji, który „podejmie decyzję” za człowieka.
Dlaczego warto wdrożyć Gumloop?
- Elastyczność – sam wybierasz, które procesy chcesz zautomatyzować.
- Skalowalność – zaczynasz od prostych zadań, a z czasem rozbudowujesz automatyzację o kolejne obszary firmy.
- Nowoczesność – korzystasz z AI nie w teorii, ale w praktyce, wspierając codzienną sprzedaż i obsługę klienta.
- Oszczędność czasu i kosztów – to, co do tej pory wymagało godzin pracy zespołu, może wykonać dobrze skonfigurowany workflow.
Podsumowanie
E-commerce to branża, w której liczy się szybkość, precyzja i doskonała obsługa klienta. Gumloop daje sklepom internetowym narzędzie, które pozwala w prosty sposób wdrożyć automatyzację i wykorzystać sztuczną inteligencję w codziennych procesach. To rozwiązanie, które łączy bezpieczeństwo, prostotę i ogromne możliwości – i może stać się realną przewagą konkurencyjną Twojego biznesu.
Apilo czy Sellasist – który system wybrać?
Sprzedaż w internecie to coraz bardziej złożony proces. E-commerce wymaga dziś integracji wielu kanałów, sprawnego zarządzania magazynem, szybkiej obsługi zamówień i automatyzacji powtarzalnych zadań. Na rynku istnieje wiele narzędzi, które pomagają w tym obszarze, a dwa z nich wyróżniają się szczególnie: Apilo i Sellasist. Oba systemy są popularne wśród sprzedawców internetowych w Polsce, ale różnią się podejściem i zakresem funkcjonalności. Który z nich wybrać? Przyjrzyjmy się bliżej.
Czym jest Apilo?
Apilo to rozbudowana platforma do zarządzania sprzedażą wielokanałową. Główną zaletą tego systemu jest ogromna liczba integracji – ponad 600. Dzięki temu można połączyć swój sklep z marketplace’ami, hurtowniami, systemami księgowymi, kurierami i narzędziami marketingowymi.
Najważniejsze cechy Apilo:
- automatyzacja procesów dzięki „zadaniom automatycznym” działającym w tle,
- moduł Asystent Pakowania wspierający obsługę zamówień w magazynie,
- obsługa faktur, korekt i VAT OSS,
- elastyczna synchronizacja stanów i cen,
- API REST i dokumentacja dla deweloperów,
- możliwość integracji z hurtowniami przez pliki XML/CSV,
- darmowy test przez 21 dni (bez karty płatniczej).
Apilo stawia na elastyczność i skalowalność – to system, który można dopasować do potrzeb małych i dużych sklepów.
Czym jest Sellasist?
Sellasist to system stworzony dla sprzedawców, którzy chcą centralnie zarządzać swoimi kanałami sprzedaży, a jednocześnie mocno kontrolować logistykę i magazyn. Integruje się z Allegro, eBay oraz popularnymi sklepami internetowymi.
Najważniejsze cechy Sellasist:
- moduł WMS – zarządzanie magazynem, lokalizacją produktów i kompletacją zamówień,
- automatyzacja statusów, fakturowania i wysyłek,
- obsługa dokumentów (faktury, korekty, JPK),
- integracje z hurtowniami i systemami płatności,
- masowe operacje na ofertach (zmiana cen, stanów, wystawianie wielu produktów naraz),
- elastyczne abonamenty bez prowizji od sprzedaży,
- darmowy miesiąc testowy.
Sellasist wyróżnia się szczególnie na tle konkurencji rozbudowanym modułem magazynowym i dużym naciskiem na automatyzację procesów logistycznych.
Plany cenowe Apilo
Cennik Apilo jest przejrzysty i dopasowany do liczby zamówień oraz ofert:
- Starter – 23,20 zł netto / mies. (do 100 zamówień, 2 000 ofert, 1 użytkownik),
- Basic – 103,20 zł netto / mies. (do 500 zamówień, 10 000 ofert, 2 użytkowników),
- Professional – 199,20 zł netto / mies. (do 1 500 zamówień, 20 000 ofert, 3 użytkowników),
- Advanced – 399,20 zł netto / mies. (do 10 000 zamówień, 200 000 ofert, 5 użytkowników),
- Individual – od 799 zł netto / mies. (dla dużych sklepów).
We wszystkich planach dostępne są integracje, automatyzacja, fakturowanie i moduł pakowania. W praktyce różnice polegają na limitach zamówień, ofert i użytkowników.
Plany cenowe Sellasist
Sellasist działa w modelu elastycznego abonamentu zależnego od liczby zamówień i ofert:
- dla małych sklepów (21–100 zamówień, do 600 ofert) ceny zaczynają się od ok. 149 zł netto miesięcznie,
- średnie sklepy (101–500 zamówień, kilka tysięcy ofert) to koszt ok. 299 zł netto,
- większe firmy (501–1 000 zamówień, do 8 000 ofert) zapłacą ok. 499 zł netto,
- dla największych sprzedawców ceny są ustalane indywidualnie, z dopłatami za kolejne 10 000 zamówień i 100 000 ofert.
Nowy cennik obowiązuje od 1 stycznia 2025 r. i jest regularnie aktualizowany. Warto pamiętać, że wysokość abonamentu w Sellasist może zmieniać się wraz ze wzrostem liczby zamówień.
Kiedy wybrać Apilo?
Apilo będzie dobrym wyborem, jeśli:
- sprzedajesz w wielu kanałach i zależy Ci na maksymalnej liczbie integracji,
- potrzebujesz elastycznego systemu automatyzacji i polityki cenowej,
- Twoja sprzedaż nie wymaga jeszcze zaawansowanego modułu WMS,
- chcesz zacząć tanio – plan Starter jest wyjątkowo korzystny dla małych sklepów.
Kiedy wybrać Sellasist?
Sellasist sprawdzi się lepiej, jeśli:
- prowadzisz magazyn i zależy Ci na profesjonalnym WMS,
- chcesz centralnie zarządzać procesami logistycznymi i kompletacją,
- sprzedajesz głównie na Allegro, eBay lub własnym sklepie,
- nie przeszkadza Ci wyższy próg cenowy, ale cenisz stabilność i rozwój systemu.
Podsumowanie
Nie da się jednoznacznie wskazać, który system jest „lepszy”. Oba mają mocne strony i oba są stale rozwijane.
- Apilo jest tańszym i bardziej elastycznym rozwiązaniem, idealnym dla sklepów, które chcą zintegrować wiele kanałów i eksperymentować z regułami automatyzacji.
- Sellasist to narzędzie bardziej skoncentrowane na logistyce i magazynie – jeśli zarządzasz dużym stanem magazynowym i chcesz mieć kontrolę nad kompletacją, będzie dobrym wyborem.
Najlepszym sposobem na podjęcie decyzji jest… test. Apilo daje 21 dni darmowego okresu próbnego, Sellasist – pełny miesiąc. Warto uruchomić oba systemy równolegle i sprawdzić, który bardziej pasuje do Twojego modelu biznesowego.
A jeśli wolisz zaoszczędzić czas, zgłoś się do nas. Przeprowadzimy analizę Twojego e-commerce, sprawdzimy potrzeby w zakresie integracji, logistyki i automatyzacji, a następnie zaproponujemy rozwiązanie najlepiej dopasowane do Twojej firmy.






